No tak właśnie myślałam 😁 bo przy 130-135, nie przeszkadzało na tyle żeby zmusić mnie do zmiany 😀iabeł: w sumie to w ogóle nigdy nie miałam sytuacji;"ojej jakbym tylko patrzyła przed siebie to byłoby git" 🤣. A tak na serio to nie zawsze patrzę w ziemię 😉 wszystko zależy od przeszkody, najazdu i tego jak sie koń odbije 🙂
[quote author=TA-KI link=topic=18.msg762742#msg762742 date=1289207322] A tak na serio to nie zawsze patrzę w ziemię 😉 wszystko zależy od przeszkody, najazdu i tego jak sie koń odbije 🙂 [/quote]
To juz niestety jest nawyk, ale na ziemię patrzę w locie teraz nawet Ci nie powiem jak jest w szeregu ale pewnie patrzę w ziemie nad drugą przeszkodą, nie wiem może to dlatego że wysoka jestem i jest mi tak wygodniej, jak patrzę przed siebie to mnie często-gęsto plecki bolą. Rany nie dość, że lata nie te to jeszcze paralityk hi hi hi 😂
Edit: Żebym nie była gołosłowna: 😁 czasem patrzę przed
a czasem pod 😂
sorry za jakość, ale musiałam zdjęcie zdjęcia zrobić 😡 bo to staroć
Dzielna jesteś,ja mam nawyk szukania wzrokiem kolejnej przeszkody,żeby trasy nie pomylić ...i jakoś jak patrzę gdzie mam jechać,to mi łatwiej na dobra nogę wylądować.
Konisko było kastrowane i miało ponad miesięczną przerwę od skoków.Chcicałabym go powoli z powrotem wkrecic w jakies podskoki,ale nie do konca wiem od czego zaczac,jakis mały korytarz?Jak tak to na ile przeszkód i ile skoków powinien oddac zeby sie nie przemeczyc?Dzieki za pomoc,bo ja ostatnio kompletnie wypadłam z jezdzieckiej tematyki i musze sie na nowo troche ogarnac.
incognito,ale koń przez kastrację nie zapomniał jak się skacze 😉 po prostu sobie odpoczął od skakania...powiedz mi proszę,po co korytarz?lepiej pogalopować sobie po drągach,po skokach-wyskokach,tym bardziej,że jest to mięśniotwórcze i pozwala przywrócić harmonię i rytm po przerwie. 😅
mils - ja niewiele ze skokami mam do czynienia, ale moim zdaniem w Twoim przypadku receptą na uciekające łydki będzie obciążanie strzemienia dużo bardziej i nietrzymanie się kolanem. Skróć sobie porządnie strzemiona, rozluźnij kostkę i naciskaj na strzemię bez łapania się kolanami - problem powinien zniknąć 😉
Tak - przede wszystkim musisz się skupić na porządnym oparciu na strzemionach, jeśli wtedy rozluźnisz staw skokowy, pięta pójdzie w dół, staw zamieni się w 'amortyzator' a ty będziesz mogła utrzymać stabilną łydkę przy skokach (i nie tylko), warto też w takim przypadku jak na filmikach jehać półsiadem już po wyjścu z zakrętu, a nie dopiero za wskazówką, wtedy raz, że koniowi nie zaburzasz zaraz przed skokiem równowagi, a dwa tobie też łatwiej pomyśleć wcześniej o oparciu i równowadze. Tak poza skokami to nie pozwól leż koniowi wyciągać cię za wodze z siodła jak to ma miejsce na filmiku, on cię wyciąga, ty lecisz do przodu, łydki uciekają itd, jak wyszarpuje ci wodze to impulsami pokaż mu, że tak nie wolno. A tak w ogóle to fajnym ćwiczeniem jest też jadąc w stępie, potem można w kłusie: jedziesz półsiadem i podążąsz z rękami w kierunku kółek wędzidłowych (podobnie jak w skoku) pilnując żeby łydki pozostawały na swoim miejscu.
Tak przeglądałam temat i znalazłam kilka młodzików skaczących z dużym zapasem. Moje pierwsze dwa zdjęcia pokazują, jak mój się wybijał przez pierwsze tygodnie nad przeszkodami wys. 60 cm ^^ Gdzieś mam jeszcze parę zdjęć z tych skoków, znajdę to wstawię. 3 zdjęcie to z zawodów 2,5 miesiąca temu 🙂 Jak widać czasem mu się i teraz zdarza wyskoczyć. 4 zdjęcia to takie nie pokazujące zapasu tylko po prostu wstawiłam, sprzed miesiąca jakiś pojedynczy skok. Pozdrawiam, odzywajcie się tu coś 🙂